newsy

Środki dopingujące

24 sierpnia 2018 0

środki dopingujące

Doping jest jedną z najlepszych rzeczy pod słońcem. Dlaczego zatem miałby być niedozwolony, skoro kibicowanie naszym ulubionym sportowcom sprawia, iż dają z siebie 100%? Niektórzy z nich dają z siebie nawet 110% i właśnie w tym miejscu pojawia się problem. Chęć zaistnienia, zdobycia tego, co nieosiągalne działa w myśl zasady „cel uświęca środki”. Podobnie pomyślał Knud Jensen, który podczas igrzysk olimpijskich w Rzymie w 1960r. zmarł w wyniku przedawkowania amfetaminy i tym samym stał się pierwszą ofiarą dopingu.

Nielegalny doping w sporcie

Niektórzy zbytnio biorą to sobie do serca, wstrzykując w siebie substancje takie jak erytropoetyna, która daje nadludzką wytrzymałość. Niektórzy sportowcy zdecydowali się poświęcić swoje zdrowie za jedną chwilę chwały albo też i 7. Mowa tu oczywiście o jednym z najsławniejszych kolarzy wszech czasów – Lancie Armstrongu, który to zwyciężył Tour de France aż siedmiokrotnie. Sportowiec przyznał się do stosowania testosteronu, erytropoetyny oraz transfuzji krwi przez olbrzymią część swojej kariery, czym pozbawił się wszystkich zdobytych tytułów, dostał dożywotnią dyskwalifikację, stracił swoich sponsorów, dobre imię i zapłacił karę ponad 30 mln złotych. Czy było warto?

Skutki zdrowotne dopingu

Toksyczność środków dopingujących kompletnie dewastuje organizm od środka – i chociaż nasz idol na pozór może wydawać się okazem zdrowia, tak naprawdę jest wrakiem człowieka z dysfunkcją nerek, wątroby, serca i nie wiadomo jeszcze czego. Warto rzucić okiem na kulturystów takich jak Kai Greene, czy też Ronnie Coleman, których „sylwetki” przypominają karykatury, a przerośnięte brzuchy od hormonu wzrostu i insuliny czynią ich kalekami.

Najczęstsze substancje dopingujące

Erytropoetyna (EPO), testosteron, hormon wzrostu, clenbuterol, salbutamol, gonadotropina – lista ciągnie się w nieskończoność. Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) podaje aż 55 niedozwolonych substancji, które wykryto u ponad 300 atletów przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF). U profesjonalnych sportowców największą popularnością cieszy się stanozolol (winstrol), nandrolon (deca) oraz erytropoetyna (epo). Tę trójcę można śmiało mianować insygniami niezwyciężonych – każda z tych substancji zwiększa odpowiednio siłę, odporność na ból i wytrzymałość.

Czy warto stosować doping?

Doping jest obecny praktycznie w każdej dziedzinie sportu i w każdej z nich można znaleźć niechlubnych przedstawicieli tej ciemnej strony sportu. Niektórzy z nich, jak np. Chris Froome czy też Marit Bjørgen nie będą się do tego jawnie przyznawać, ale z chęcią wstąpią do klubu astmatyków, których liczba systematycznie wzrasta. Jedni z bardziej znanych sprinterów – Tyson Gay oraz Asafa Powell również zostali przyłapani na gorącym uczynku. To samo spotkało Andre Agassiego i Marię Sharapovą, choć mogłoby się wydawać, że tenis to mniej wymagający sport. Czy naprawdę chcemy takiego obrazu sportu? Czy chcemy oglądać bohaterów, którzy chełpią się niesłusznymi wygranymi?

There are 0 comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *